Zespół Edwardsa to zespół wad wrodzonych wynikających z aberracji chromosomowej. U noworodków dochodzi do przyłączenia dodatkowego chromosomu 18, w wyniku czego pojawia się trisomia. Częstość występowania zespołu Edwardsa to 1 na 8000 żywych urodzeń. Szansa na wystąpienie zaburzenia wzrasta wraz z wiekiem matki, jednak nie stanowi to reguły. Choć zmiana liczby i struktury chromosomów jest spontaniczna, do czynników mutagennych zalicza się między innymi benzopiren, będący składnikiem dymu tytoniowego. Wpływ na pojawienie się choroby może mieć także wiek ojca. Schorzenie czterokrotnie częściej dotyka dziewczynek niż chłopców.
Ciąże, w przebiegu których wykryto zespół Edwardsa, najczęściej kończą się samoistnym poronieniem. Spośród żywych urodzeń 30% dzieci umiera w pierwszym miesiącu życia, zaledwie 10% przeżywa rok. Ryzyko ponownego wystąpienia schorzenia przy następnej ciąży nie jest większe, niż ogólne ryzyko w danej grupie wiekowej matki. Wpływ na nie może mieć mozaicyzm w komórkach płciowych rodziców, co oznacza, że dodatkowe chromosomy odpowiedzialne za występowanie choroby znajdują się w części komórek. Powoduje to wzrost prawdopodobieństwa pojawienia się zaburzenia.

